Smaller Default Larger

Zwiedzamy Paryż bez barier

Multithumb found errors on this page:

There was a problem loading image 'images/sampledata/Francja/Paryz/Nadia i Laurent.jpg'
There was a problem loading image 'images/sampledata/Francja/Paryz/Nadia i Laurent.jpg'

Paryska wycieczkaSłowo Paryż w niemal każdym języku brzmi magiczne. Kojarzy się wszystkim z miejscem, które należy zobaczyć. Nie tylko ze względu na swoją bogatą historię, ale zwłaszcza na niepowtarzalną atmosferę miasta. Mogłam się o tym sama przekonać organizując wycieczkę do Paryża. Nie było to łatwe przedsięwzięcie. Zarezerwowałam autokar i noclegi z pokojami dostosowanymi do potrzeb osób na wózkach. Dwa miesiące przed planowanym wyjazdem okazało się, że firma, która miała świadczyć usługi transportowe zrezygnowała.

Normalnie nie ma problemu, ale w tym wypadku chodziło o transport dostosowany. Myślałam już, że trzeba będzie odwołać imprezę. Na szczęście podczas pobytu na Teneryfie poznałam Alexandrę mieszkającą w Paryżu, osobę poruszającą się na wózku inwalidzkim i właśnie dzięki jej pomocy znalazłam dostosowany autokar, co więcej poleciła mi 2 wspaniałych wolontariuszy. Nadia towarzyszyła nam w trakcie zwiedzania, pomagała pchać wózki, przypinać je pasami w autokarze, pełniła rolę tłumacza z francuskiego na angielski. Laurent chłopak pochodzenia polskiego, stażysta po studiach, zabawiał nas w godzinach wieczornych pokazując Paryż nocą. Oboje byli bardzo przydatni i nie wyobrażam sobie wycieczki bez ich pomocy. Dzięki nim realizacja wycieczki przebiegała zdecydowanie sprawniej. Część osób znała się z wcześniejszych wyjazdów. Osoby„ nowe" szybko się zintegrowały. W grupie miałam aż 6 wózków inwalidzkich, osoby o kulach i osoby towarzyszące. Ja też osoba „ kulawa" pełniłam rolę pilota (od ubiegłego roku mam licencję pilota wycieczek).Nadia i Laurent

 

Po wylądowaniu na lotnisku Charles De Gaulle'a czekał na nas już „ „komitet powitalny" , czyli Aleksandra, Nadia, pani Grażyna nasza przewodniczka, Laurent no i oczywiście kierowca dostosowanego autokaru. Osoby na wózkach dobrze wiedzą jakim komfortem jest korzystanie z takiego pojazdu. Przystosowany autokarProsto z lotniska w drodze do Hotelu mieliśmy już zaplanowane zwiedzanie Centrum Pompidou. Niestety nie przewidzieliśmy, że będziemy jechać za śmieciarką zatrzymującą się przed każdym budynkiem. Zdążyliśmy tylko wjechać ( winda dla niepełnosprawnych) na taras widokowy i czas było wracać. Plac Pompidou jest miejscem szczególnym. Spotkać można tutaj mnóstwo mimów, akrobatów i inne atrakcje. Przez okna autokaru obserwowaliśmy ludzi siedzących w kawiarnianych ogródkach. Z tyłu autokaru dobiegały mnie odgłosy zadowolenia.

Nasz hotel znajdował się w 19 dzielnicy Paryża. Im mniejszy numer tym bliżej Centrum. Paryż ma układ koncentryczny z rozchodzącymi się gwiaździście bulwarami. Kolacja w hotelu była w restauracji samoobsługowej. Do wyboru były sałatki, dania główne, desery.

Rejs po SekwanieDrugi dzień wycieczki obfitował w wiele atrakcji. Zaczęliśmy dzień rejsem po Sekwanie, następnie wjechaliśmy na wieżę Eiffle'a. W drugiej połowie dnia mieliśmy zaplanowane zwiedzanie dwóch wysp. Wejścia do wszystkich obiektów załatwiałam wcześniej. Potrzebowałam zarezerwować statek, na który bez problemu wjadą wózki inwalidzkie. Miały być również słuchawki z polskim tekstem. Niestety nie było. Musiałam tłumaczyć z języka angielskiego informacje podawane przez hostessę. W trakcie godzinnego rejsu mogliśmy podziwiać miejsca, które do tej pory znane były tylko z pocztówek. W Paryżu znajdują się 22 mosty, najstarszy z nich to Pont Neuf ( Most Nowy). Mijaliśmy między innymi Muzeum D'Orsey, Grand Hotel, Muzeum Luwr, Wieżę Eiffla . W tym dniu temperatury dochodziły do 40 stopni w cieniu. Nikt jednak nie narzekał. Na Wieżę Eiflle'a wjechaliśmy na drugi poziom ponieważ wjazd wyżej nie jest dostosowany do potrzeb osób na wózkach. Zdrowi zawsze mogą wejść po schodach. Widok na miasto jest niesamowity, z platformy widokowej można zobaczyć panoramę całego Paryża. Na górze dostępne są dostosowane toalety, restauracje, i sklepy z pamiątkami. Ceny wysokie. Woda mineralna, które normalnie kosztuje niecałe Euro tutaj jest w cenie 3 Euro. Słychać różne języki, mijaliśmy również inne grupy z Polski. Następnym punktem programu było zwiedzanie Panteonu w Dzielnicy Łacińskiej , spacer po ogrodach Luksemburskich oraz wizyta w historycznym sercu Paryża jakim jest wyspa Cite na Sekwanie z legendarną Katedrą Notre Dame. Przejeżdżamy barwnymi ulicami Paryża. Puszczam płytę z muzyka francuską „ Pod Dachami Paryża", która jeszcze bardziej pozwala przenieść się duszą w atmosferę miasta. Mijamy Hotel Ritz na placu Vandôme , w którym ostatnią noc spędziła Księżna Diana. Kierujemy się w okolice Panteonu. W krypcie Panteonu znajdują się m.in. grobowce: Woltera, Victora Hugo, wynalazcy pisma dla niewidomych Louissa Braille'a, Marii Skłodowskiej-Curie. Niestety duża ilość schodów uniemożliwia wszystkim wejście do środka. Chwila na zdjęcia i idziemy w stronę Ogrodu Luksemburskiego , który jest jednym z ulubionych i najczęściej odwiedzanych ogrodów publicznych Paryża. Po drodze zatrzymujemy się na pyszne lody. Jest tak gorąco, że wszyscy marzą, aby znaleźć się z powrotem w klimatyzowanym autokarze. Wreszcie wysiadamy przy Katedrze Notre Dame. Szukając wejścia dla wózków, trafiamy na koncert grupy muzycznej. Część osób decyduje się zostać w środku katedry, reszta z przewodnikiem udaje się do Biblioteki Polskiej założonej w 1838 r. Jest to najstarsza instytucja polska poza granicami kraju. Zmęczeni, ale zadowoleni wracamy do hotelu. Żegnamy się z Nadią do jutra. Po kolacji zjawia się Laurent. Prowadzi nas do pobliskiego supermarketu po drobne zakupy. I tak mija kolejny dzień.

W trzecim dniu zwiedzanie rozpoczynamy później. Spotykamy się z naszym kolejnym przewodnikiem, przesympatycznym panem Edwardem. Jedziemy na Cmentarz Pere-Lachaise, największej i najsłynniejszej paryskiej nekropolii, założonej w 1804 roku. Na cmentarzu tym pochowany zostali m.in. Fryderyk Chopin, Edith Piaf, Jim Morrison ze zespołu The Doors. Droga nie jest zbyt wygodna i osoby na wózkach potrzebują asysty. Dochodzimy jedynie do grobu Fryderyka Chopina, na którym zawsze leżą świeże kwiaty. Wsiadamy do autokaru i jedziemy się w kierunku Wzgórza Montmartre, dzielnicy artystów. Aby tutaj dotrzeć normalnie, trzeba pokonać ponad 500 schodów lub wsiąść do kolejki. Mamy szczęście bo udało nam się wjechać na samą górę. Po drodze nasz przewodnik opowiada nam bardzo ciekawie o mijanych zabytkach, wtrącając co jaki czas anegdotki. Autokar zatrzymuje się przed Bazyliką Sacre Coeur. Jest to najwyższa budowla Paryża po Wieży Eiffle'a. Swoim wyglądem nie przypomina typowych kościołów europejskich, może dlatego, że nawiązuje do stylu bizantyjskiego. Wjeżdżamy boczną windą na górę bazyliki. Nie jest to moja pierwsza wizyta w tym kościele. Jednak za każdym razem niesamowite wrażenie robi na mnie malowidło Jezusa patrzącego z góry. Wychodzimy uduchowieni. Tylko parę kroków dzieli nas od Monmarte. Mijamy sklepy z pamiątkami, kawiarnie no i oczywiście na każdym kroku spotykamy malujących artystów. W powietrzu unosi się duch artyzmu. Daję wszystkim wolny czas. Polecam kawę w jednej z wielu kawiarni. Szkoda, że nie możemy zostać tutaj dłużej, ale przed nami jeszcze Moulin Rouge, Plac Pigalle , Łuk Triumfalny , Pola Elizejskie, Plac Concorde, Opera. Większość atrakcji oglądamy z okien autobusu. Zatrzymujemy się przed Łukiem Triumfalnym na krótką sesje zdjęciową. Za chwilę jedziemy Pola Elizejskimi najsłynniejszą, reprezentacyjną aleją w Paryżu, ciągnąca się na odcinku 3 km, łączącą Plac Zgody (Place de la Concorde) z Placem Charles'a De Gaulle'a. Liczne, ekskluzywne butiki, eleganckie restauracje, teatry kuszą przechodniów do odwiedzenia tych miejsc. Żegnamy się z naszym przewodnikiem przy Operze i kierujemy się do hotelu. Po kolacji Laurent przejmuję rolę przewodnika i chętni udają się z nim na podbój „Paryża Nocą". Niesamowicie pięknie wygląda oświetlona Wieża Eiffle'a. Co godzina mruga dodatkowymi światłami. Do centrum można dojechać dostosowanymi taksówkami lub niskopokładowymi autobusami. Niestety większość stacji metra praktycznie jest niedostępne dla osób na wózkach.

LuwrTo już czwarty dzień w Paryżu. Dzisiaj mamy zaplanowany „dzień muzeów". W programie zwiedzanie Luwru, największego muzeum sztuki na świecie. Korki na ulicy są powodem naszego spóźnienia. Pani przewodnik już czeka na nas. Wejście do Muzeum odbywa się poprzez szklaną piramidę. Nasza grupa zjeżdża windą. Na mapce dla turystów uwzględnione jest trasa dla niepełnosprawnych, dostosowane toalety i windy. Istnieje możliwość bezpłatnego wypożyczenia wózka inwalidzkiego na czas zwiedzania. Tłok jest tak duży, że kilka osób gubi się. Wszyscy pragną zobaczyć słynną Mona Lisę i Wenus z Milo. Na zwiedzanie Muzeum potrzeba o wiele więcej czasu niż nasze 3 godziny. Spotykamy się na dziedzińcu przy słynnej Piramidzie zbudowanej przez architekta pochodzenia chińskiego Ming -Pei. Przechodzimy Mostem Królewskim na drugą stronę Sekwany do Muzeum De Orsey usytuowanego w dawnej siedzibie dworca kolejowego. Dla tych którzy interesują się impresjonizmem będzie to prawdziwa uczta dla duszy. Zobaczymy obrazy takich mistrzów jak Manet, Monet czy Van Gogh. Oczywiście muzeum jest również w pełni dostosowane. Wracamy do hotelu na kolację. Nadia jedzie z nami , aby po kolacji zabrać razem z Laurentem chętnych na wieczorne atrakcje. Jutro powrót do Polski.

Moulin RougeZ bagażami wsiadamy do autokaru. Jeszcze przed wylotem mamy zaplanowane zwiedzanie Wersalu. Ten słynny zespól pałacowy znajduje się niecałe 24 km od Paryża. Brama pałacu otwiera się i autokarem wjeżdżamy na dziedziniec pod same drzwi. Słyszę jak osoby żartują „ mamy wrażenie, że jedziemy karetą" Pani Milena, przewodnik z Luwru czeka już na nas. Wszyscy zaopatrują się w słuchawki. Paryskie kawiarniePodobnie jak Luwr muzeum w Wersalu jest w pełni dostosowane. Pani przewodnik po zwiedzaniu prowadzi grupę do ogrodów. Ja osobiście uważam, że jest to chyba najpiękniejsza część Wersalu. Wszyscy są zachwyceni ogrodami pałacowymi w stylu francuskim. Wagoniki są dobrą alternatywą dla tych którzy chcą zwiedzić ogrody, w krótkim czasie i bez wysiłku. Kolejka jeździ co 15 minut i można wsiadać i wysiadać na wyznaczonych przystankach ( jedno miejsce dla wózka inwalidzkiego).

I tak nasza 5 dniowa wycieczka dobiega końca. Serwis na lotnisku w Paryżu obsługuje całą naszą grupę priorytetowo. Dzięki temu mamy jeszcze czas, aby zrobić zakupy w strefie bezcłowej.

Nie sposób zobaczyć wszystkich atrakcji Paryża w tak krótkim czasie, nawet na wycieczce dla „ zdrowych". Wycieczka do Paryża jest dowodem, że osoby niepełnosprawne, w szczególności na wózkach inwalidzkich, mogą zwiedzać świat na równi z osobami pełnosprawnymi.

 

Opracowała

Małgorzata Tokarska