Smaller Default Larger

Relacja z wycieczki do Rzymu

Audiencja na Placu Św. PiotraRzym to jedno z najchętniej odwiedzanych przez turystów miast świata. Przyciąga ich ono nie tylko prastarymi zabytkami i wspomnieniem dzieł wielkich artystów, lecz także niepowtarzalną atmosferą religijnego centrum, bliskością siedziby papieskiej i związanych z tym wyjątkowych przeżyć dla wiernych.

Miałam okazję przekonać się o tym sama, towarzysząc 13 niepełnosprawnym dzieciom i ich opiekunom ze Stowarzyszenia „ Po Pierwsze Rodzina" w 6 dniowej wycieczce zagranicznej, zorganizowanej przez nasze biuro.

Wycieczka, jakkolwiek nie była pielgrzymką, miała dla niepełnosprawnych dzieci i ich rodziców, w dużej mierze charakter duchowy, gdyż jej głównym celem była audiencja u Papieża na Placu Św. Piotra oraz wizyta u grobu Jana Pawła II.

Już na Okęciu nasza grupka wzbudziła niemałe zainteresowanie obsługi lotniska i pozostałych pasażerów. Dzieci były bardzo podekscytowane. Większość z nich po raz pierwszy miała lecieć samolotem. Na szczęście dostępny był rękaw i nie trzeba było zamawiać „tereski" - karetki podwożącej osoby na wózkach do samolotu, bez konieczności wnoszenia ich po schodach. Usługa jest bezpłatna i wystarczy zamówić ją w momencie zakupu biletu.

Rozkładanie wózkówPo 3 godzinach lotu znaleźliśmy się w Rzymie, który przywitał nas upalną pogodą. Na lotnisku czekali już na nas polska przewodniczka i polski kierowca. Bardzo się o nas zatroszczyli, wykazali wielkim sercem i dobrocią. Na równi z rodzicami pomagali przy wnoszeniu dzieci, rozkładaniu wózków itp. Autokar niestety nie był przystosowany. Wynajęcie przystosowanego autokaru oznacza większy koszt imprezy. Jest to duży dyskomfort dla organizatorów imprez obsługujących osoby niepełnosprawne, ale przede wszystkim dla samych niepełnosprawnych. Od dawna bezskutecznie walczymy o zmianę tej dyskryminującej sytuacji. Na pocieszenie dodam, iż transport publiczny w Rzymie jest w miarę przystosowany i co najważniejsze, bezpłatny dla osób niepełnosprawnych i ich opiekunów.

Po 45 minutach dotarliśmy do Domu Pielgrzyma - miejsca naszego zakwaterowania. Jest to ośrodek prowadzony przez BraciDom Pielgrzyma Orionistów, który pełni rolę hotelu. Został założony z inicjatywy Jana Pawła II, właśnie dla niepełnosprawnych pielgrzymów i turystów. Jest w pełni przystosowany do przyjmowania osób na wózkach inwalidzkich. Pokoje, mimo że 4-osobowe są czyste i wygodne. Na jego terenie znajduje się restauracja, kawiarnia, kaplica i bankomat. Można też odpocząć w pięknym ogrodzie, w cieniu drzew i soczystej, śródziemnomorskiej roślinności

Po zakwaterowaniu udaliśmy się na obiadokolację. Podczas calego pobytu zazwyczaj serwowano nam makarony podawane na różne sposoby, m.in. posypywane parmezanem. Pychota. Śniadania też były zdecydowanie „włoskie" - rogalik, sucharek, dżem i kawa lub herbata.

Nazajutrz po przybyciu dzień miał być bardzo szczególny - Audiencja Generalna., która odbywa się w każdą środę na Placu Św. Piotra. Mieliśmy załatwione specjalne zaproszenia dla osób niepełnosprawnych, które dają możliwość "zasiadania" w pierwszym sektorze. Trzeba być ok. 1,5 h wcześniej. Z powodu panujących we Włoszech upałów wszystkim było bardzo gorąco, dlatego dobrze jest mieć w takim przypadku ze sobą jakieś nakrycie głowy i wodę do picia. Warto w tym miejscu nadmienić, że woda z kranów i ujęć w miejscach publicznych nadaje się do picia. Audiencja przebiegła według stałego protokołu. Po odczytaniu przez księży słów Ewangelii po włosku , francusku, angielsku, hiszpańsku, niemiecku i po polsku Papież pozdrowił pielgrzymów również w tych językach. Chyba najliczniejszą grupę stanowili Amerykanie. Wymienianie ich reprezentantów trwało dobrą chwilą. Po zakończeniu ceremonii jeszcze tylko zdjęcie z Ojcem Świętym w tle, przejeżdżającym w Papa mobile. Dzięki miejscom w pierwszym sektorze dzieci mają z zrobione pamiątkowe zdjęcia. Dopiero po pewnym czasie uswiadomiłam sobie, jak wiele osób jest obecnych na Placu Świętego Piotra.

Wracamy do Domu Pielgrzyma. Dzisiejsze popołudnie spędzimy na miejscu. Jutro czeka nas dzień pełen wrażeń i przeżyć. Msza przed Grobem Jana Pawła II odprawiona specjalnie dla naszej grupy przez polskiego księdza.

Wspólne zdjęcie z księdzem w KatakumbachŚniadanie jemy tego dnia wcześniej, aby być o umówionej godzinie w Katakumbach, podziemiach Bazyliki, gdzie odbędzie się dla nas poranne nabożeństwo. Pani Małgosia , nasza przewodniczka, prowadzi nas specjalną trasą dla niepełnosprawnych. Zjeżdżamy windą do samej kaplicy. Po mszy wspólne zdjęcie przed grobem naszego Ojca Świętego. Na twarzach dzieci i dorosłych widać wielkie skupienie i przeżycie. Dla mnie osobiście (a myślę, że dla innych także) modlitwa w tym miejscu znaczyła więcej niż wczorajsza audiencja. Wyjeżdżamy z powrotem windą na górę i rozpoczynamy zwiedzanie, które zakończymy dopiero wieczorem. Według legendy Bazylikę św. Piotra wzniesiono w miejscu ukrzyżowania i pochówku św. Piotr. Wszędzie słychać obcojęzyczny tłum ludzi. Nie brakuje także języka polskiego.

Podziwiać możemy wspaniale freski i rzeźby wielu znakomitych artystów. Moją uwagę przyciąga zwłaszcza Pieta - niezwykle piękna rzeźba młodego Michała Anioła (powstała w latach 1498-1500).

Chwila przerwy na toalety. Warto w ogóle podkreślić, że na naszej trasie bez problemu znajdowaliśmy przystosowane toalety. Kościół Św. Pawła za MuramiWsiadamy do autokaru, by za chwilę znowu wysiąść, tym razem przed Bazyliką Św. Pawła za Murami. Zbudowano ją w miejscu, gdzie św. Lucyna pochowała ciało (on sam został ścięty około 3 km od tego miejsca).

Zanim rozpoczniemy zwiedzanie, robimy przerwę na lody i kawę. Zwłaszcza dzieci są tym zachwycone. Przed nami kolejny obiekt - Bazylika św. Jana na Lateranie. To jedna z czterech bazylik patriarchalnych na terenie Rzymu i Watykanu. Lateran był z początku rezydencją papieży. Naprzeciwko Bazyliki znajdują się Święte Schody (wł. Scala Sancta). liczące 28 stopni, które zgodnie z legenda pochodzą z pałacu Poncjusza Piłata. Jezus Chrystus miał być po nich prowadzony na sąd.

W dniu dzisiejszym mamy jeszcze w planach Koloseum i Fontannę Di Trevi. Dzieciaki zmęczone, ale chętnie wychodzą z autokaru I ustawiają się do zdjęcia. Koloseum to jedna z najwspanialszych budowli antycznych. Kiedyś było symbolem potegi Imperium Rzymskiego, dzisiaj nadal budzi respekt i zachwyt zwiedzających. Przystajemy tylko na chwilę. Wózkami trudno by się było poruszać po tym obiekcie. Również Fontanna Di Trevi jest jednym z najsławniejszych symboli Rzymu i najczęściej odwiedzanym miejscem przez turystów. Należy pamiętać o wrzuceniu do niej monety, która sprawi, że na pewno odwiedzimy kiedyś to miejsce raz jeszcze. Tak właśnie zrobiliśmy.

Po powrocie do hotelu czekała na nas kolacja. Byliśmy zmęczeni, ale zadowoleni. Dzięki naszej przewodniczce, osobie o wielkiej erudycji, doskonale znającej Rzym i jego dzieje, bardzo wiele dowiedzieliśmy się o "wiecznym mieście".

Następny dzień zgodnie z programem miał być dniem wolnym , przeznaczonym na odpoczynek. Wszyscy jednak zadecydowali, że jedziemy zwiedzać Muzea Watykańskie. Nie zamówiliśmy wcześniej przewodnika. Ja miałam pełnić rolę "pilota". Warto wiedzieć, że osobom niepełnosprawnym i ich opiekunom przysługuje bezpłatny wstęp do obiektów muzealnych (więcej informacji na temat dostępnego Rzymu można znaleźć na stronie www. tour-web.com). Jednak zorganizowane grupy należy zgłaszać wcześniej, czego nie zrobiliśmy. Na szczęście udało nam się wejść. Musieliśmy zrobić dobre wrażenie, bo po chwili przydzielono nam osobę, która specjalną trasą (windy) doprowadziła nas do Kaplicy Sykstyńskiej, w której odbywają się conclave. Pełni też rolę prywatnej Kaplicy Ojca Świętego. Odległości są tu ogromne. Polecam wypożyczenie wózka na czas zwiedzania na miejscu. Podobno i tak była to trasa skrócona. Do samej Kaplicy można zjechać specjalnym dźwigiem, który zwozi pojedynczo osoby na wózkach lub mające problemy ze schodzeniem po schodach. Kaplica, nazywana sercem Watykanu, przyciąga turystów z całego świata. Ściany i sufit zdobią freski przedstawiające sceny z życia Biblijnego. Na wprost wejścia, uwagę wszystkich przyciąga wielki fresk przedstawiający z wyobrażeniem Sądu Ostatecznego, autorstwa Michała Anioła. Jest to coś, co koniecznie trzeba zobaczyć! Zwiedzaliśmy oczywiście inne sale muzeum, ale to Kaplica pozostanie najpiękniejszym wspomnieniem.

Potem był czas na zakup pamiątek, odbiór zdjęć z audiencji lub dalsze samodzielne zwiedzanie Rzymu. Dzieciaki koniecznie chciały spróbować włoskiej pizzy, którą można tu kupić w różnych smakach niemal na każdym rogu. Należy też koniecznie spróbować kawy Espresso (pamiętajmy, że więcej zapłacimy, gdy zamówimy ją do stolika). I ten dzień na pewno pozostanie na długo w pamięci wszystkich.

W sobotę nie mieliśmy do dyspozycji autokaru. Niektórzy zdecydowali się skorzystać z transportu miejskiego. Naszym kierunkiem był Plac Augusta Imperatora. Stąd już blisko do słynnych Schodów Hiszpańskich, w okolicy których skupiają się najdroższe sklepy, takie jak PRADA, DIOR, Chanel, itd. W pobliżu Plac Wenecki - punkt orientacyjny dla zwiedzających.

Cóż, wszystko co dobre, szybko się kończy. Nie wszystkie zabytki, które oglądaliśmy wymieniłam z uwagi na szczupłość miejsca. W dzień powrotu, w drodze na lotnisko, mieliśmy wstąpić jeszcze na Anioł Pański. Niestety Ojciec Święty był akurat nieobecny. Zdecydowaliśmy pojechać do polskiego kościoła.

Na lotnisku wszystkie formalności przebiegały normalnie. Z półgodzinnym opóźnieniem wystartowaliśmy do Polski. Wszyscy byli naprawdę szczęśliwi i bardzo zadowoleni. Wycieczka jest dowodem, że osoby niepełnosprawne, nieważne czy dzieci, czy dorośli, chcą i mogą podróżować, zwiedzać świat na równi z innymi osobami. Takie wyjazdy pozwalają im uwierzyć w siebie, w to, że mogą być nie tylko pacjentami czy kuracjuszami, lecz także turystami.

 

A zatem uwierzcie w siebie! Niepełnosprawni w pełni sprawni!